Co zwykle zastajemy
Proces działa, bo trzy osoby wiedzą, jak go obejść. Dane są w arkuszu, którego nie da się zablokować, w skrzynce, do której ma dostęp jedna osoba, i w systemie, z którego trzeba je ręcznie przepisać. Nikt tego nie zaprojektował - to narosło, bo działało.
Koszt nie jest widoczny w żadnym raporcie, bo rozkłada się na godziny przepisywania, pomyłki wychwycone w ostatniej chwili i decyzje podejmowane na nieaktualnych liczbach.
Co budujemy
Obieg pracy z uprawnieniami i historią
Kto co zmienił, kiedy i na jakiej podstawie. Nie dla kontroli - dla możliwości odtworzenia, dlaczego rok temu podjęto taką decyzję.
Panele, na które ktoś faktycznie patrzy
Jeden ekran z liczbami, które wymagają reakcji, zamiast dziesięciu wykresów, które nikogo do niczego nie skłaniają. Projektujemy to od pytania „co zrobisz, gdy ta liczba urośnie?”.
Integracje
Z systemem księgowym, z pocztą, z tym, co już macie. Zwykle to jest większa część pracy niż interfejs i zwykle to jest miejsce, w którym projekty się sypią.
Stos, na którym pracujemy
Python i FastAPI po stronie serwera, PostgreSQL jako baza, Docker do uruchamiania, testy automatyczne jako warunek odbioru, a nie dodatek. Dobieramy to do tego, co potraficie utrzymać - jeżeli w firmie jest zespół .NET, budowanie w Pythonie jest złą decyzją niezależnie od tego, co my lubimy.
Pytania
Najczęściej pytacie o to.
Po co budować od zera, skoro jest gotowy system?
Co z integracją z systemami, które już mamy?
Kto to potem utrzymuje?
Opiszcie proces, my powiemy, czy się nadaje.
Także wtedy, kiedy odpowiedź brzmi „to nie jest problem dla AI”. Odpowiadamy w jeden dzień roboczy.